Msza Święta w kaplicy św. Rodziny - niedziela godz. 14.00
Różaniec od poniedziałku do piątku - godz. 18.00
Droga Krzyżowa (piątki Wielkiego Postu) - godz. 16.30
Gorzkie Żale (w niedzielę Wielkiego Postu przed Mszą Świętą) - godz. 13.45
Nabożeństwo majowe - godz. 16.30
Nasz klasztor

Dominikanki przybyły do Broniszewic w 1919 roku.
Początkowo w pałacu zorganizowały sierociniec dla dzieci osieroconych przede wszystkim podczas I wojny światowej. Funkcjonował on tu, aż do wybuchu II wojny światowej. Poza opieką nad maluchami siostry prowadziły działalność charytatywną, troszczyły się o chorych i dbały o wystrój kościołów. Prowadziły też kursy gospodarcze, a jednocześnie brały udział w stowarzyszeniach katolickich, organizując z młodzieżą - zarówno męską jak i żeńską - okolicznościowe akademie i przedstawienia.
W latach 1939 – 1945 budynek wraz z majątkiem przejęli okupanci. Wojna spowodowała rozproszenie się dzieci i sióstr. Po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku siostry zaczęły wracać do Broniszewic i powoli organizować życie w domu który był bardzo zdewastowany i ograbiony. Początki były więc bardzo trudne…
Siostry
s. Eliasza Maciaszek
Przełożona domu
s. Eufemia Zielińska
s. Łukasza Pająk
s. Aldona Kotapka
s. Chrystiana Kotapka
s. Rafała Barańska
s. Rozariana Mikita
s. Tobiasza Zarazińska
s. Regina Krzesz
s. Jana Kowalik
s. Eliza Myk
s. Benigna Piekarska
s. Aleksja Śliwińska
s. Sergiusza Szczygiełek
s. Tymoteusza Gil
s. Paula Zadroga
s. Justicja Gucwa
s. Augustyna Król
s. Fidelia Kantor

Dom Chłopaków
Oni żyją drugim człowiekiem. A nas po prostu zwalają z nóg swoją niezwykłością.
Wśród nich jest Jarek, którego wszędzie pełno, są nierozłączne bliźniaki Mikołaj i Maciej. Mamy także tutaj Mikołaja, który chodzi, mówi i widzi – jest naszym cudem. Jest i Kaziu, który ujmuje swoją wdzięcznością, przepraszając siostrę Elizę, że zapomniał jej podziękować za cukierka. I ci, którzy żyją przykuci do łóżek, a mimo to potrafią się uśmiechnąć, gdy przychodzimy.
Mamy 67 chorych, niepełnosprawnych synów. A każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju. I każdego z nich kochamy najmocniej jak to możliwe. Oni nie zapominają, że życie jest po to, by kochać, by się zachwycać i by się uśmiechać. Nie mówią o swoich chorobach, ale zawsze pytają, jak Ty się dzisiaj czujesz.

